Work Love Travel

Chytry dwa razy płaci !

Muszę się wam do czegoś przyznać, przysknerzyliśmy ! Nie da się tego inaczej nazwać..
Ale.. do początku..

Już przed wyjazdem na Cypr wiedzieliśmy, że chcemy wypożyczyć tam auto. Wstępnie się rozejrzeliśmy i byliśmy zaszokowani niskimi cenami. Pomyśleliśmy, że może wypożyczymy jakiegoś małego suv’a.. Było pięć dni do wyjazdu i zapytałam szanownego męża , czy zarezerwujemy sobie jakieś auto.. na co usłyszałam, że przecież jest tak wcześnie i, że jest na takie rzeczy czas.. ok.. odpuściłam temat..
Wylądowaliśmy na Cyprze wciąż nie posiadając wynajętego auta. Oczywiście na dzień przed tym jak chcesz auto posiadać i to na 5 dni nie ma już takiego wyboru.. Skoro nie było suv’ów zdecydowaliśmy się na najtańsze auto ( Spark jeep :), ale to nie w tym miejscu przeknerzyliśmy!) .

Następnego dnia po godzinnym spacerze dotarliśmy do wypożyczalni. Pani była bardzo miła, okazało się, że auta jeszcze nie ma, musimy poczekać z pół godzinki.. Poszliśmy na kawę a jak wróciliśmy czekała na nas niebieska strzała udająca później jeep.. Wypisując dokumenty Pani grzecznie zapytała nas czy chcemy wypożyczyć auto za podaną cenę czy doliczyć dodatkowe ubezpieczenie „zero odpowiedzialności” , które kosztowało drugie tyle.. Auto 75 euro a dodatkowo 80 E bezpieczenie , dzięki któremu nie obchodziłoby nas nic co dzieje się z autem..
I tu moment w którym stwierdziliśmy, że tyle razy mieliśmy wypożyczone auto i nigdy nic się nie stało więc nie ma sensu płacić drugie tyle za wynajem..
I to jest ten moment.. Przysknerzyliśmy na maksa czego później bardzo żałowaliśmy..

 

A kiedy?

Dokładnie następnego dnia..
Pierwszy dzień minął nam przyjemnie choć nie bez stresu.. Wybraliśmy się na Olimp, górę niewysoką (1000m), ale po deszczu nasz spark ledwo się na nią wdrapywał.. Bardzo żałowaliśmy , że nie wzięliśmy auta z większym silnikiem lub planowanego suv’a.. Ale dał radę.. bezpiecznie wjechał i zjechał z góry..
Postawiliśmy auto na parkingu hotelowym  i nazajutrz planowaliśmy teoretycznie lżejszą dla Sparka wycieczkę.. Wyznaczyliśmy na mapie sobie plażę na której chcemy poleżeć a po drodze do niej kilka punktów.. Wycieczka mijała w najlepsze aż dodarliśmy do połowy drogi minąwszy wszystkie atrakcyjne dla nas punkty a droga z asfaltowej zmieniła się w mocno szutrową.. Pomyśleliśmy , ze tylko na chwilę brnąć dalej.. mijały nas quady, jeepy i niektórzy śmiałkowie jak my.. ale niewiele takich aut jak my.. czyli Sparko jeppów.. (Dodam, że spark ma silnik maksymalnie litrowy, nasz to była chyba wersja 0.8 ) Góry i doły, górki i z górki.. Szczerze na początku nam się to nawet podobało, po czym droga stawała się gorsza i gorsza..  a ja zaczęłam się modlić, by nie stracić koła..
I nadszedł ten moment.. wielka wyrwa w ziemi, którą Mój małżonek bardzo chciał pokonać , już za tą wyrwą byłą nasza plaża.. cel naszej wyprawy godzinnej..
Nasz Spark nie był tak entuzjastyczny.. jak walnęliśmy zderzakiem i delikatnie utknęliśmy nie było mi śmiechu..
Na szczęście udało się wyjechać z dziury..
Podczas oględzin okazało się, że owy zderzak okazał się mniejszym problemem gdyż.. nie wiemy kiedy ktoś walnął nam w lusterko i jest ono całkowicie rozwalone od strony zewnętrzej.. nie zauważyliśmy tego gdyż od strony środka nie było nic widać.  Lusterko się trzymało, zderzak też (choć nie wyszedł bez szwanku ), a skoro byliśmy już tak blisko plaży maż nakłonił mnie by na nią dojechać.. Tylko innym sposobem.. SZALEŃCY 🙂 dotarliśmy na plażę, odpoczęliśmy, a droga powrotna kosztowała nas jeszcze więcej stresu.. z wycieczki wróciliśmy zmęczeni..

Dodatkowo tak zagrzaliśmy silnik tą jazdą na 1 i 2 , że zapaliły się kontrolki..
Na drugi dzień pojechaliśmy do wypożyczalni zapytać co i jak.. liczyliśmy po cichu , że lusterko już takie było.. Niestety.. nie było.. okazało się , że to nasza robota, choć nie wiemy gdzie i jak..
Silnik w porządku.. (chociaż tyle..)  pani poinformowała nas , że kwotę za lusterko naliczy jak będziemy oddawać auto..bo musi to zgłosić do centrali..

Moment oddawania auta był dla nas stresujący..
Czy zauważy walnięty zderzak.. (niewiele , ale jednak!)
ile będzie nas kosztować lusterko.. ?
Czy znajdzie się coś jeszcze? ( jadąc po drodze szutrowej kamienie obijały się o nas non stop!)

Teoretycznie nie było tak źle.. pani zaoferowana lusterkiem nie przyjrzała się dokładnie autu i naliczyła nam „tylko” lusterko..
Mówię „tylko” gdyż owe lusterko kosztowało nas 130 EURO!!!!! Jak zobaczycie poniżej to naprawdę niewielka usterka.. strach pomyśleć co by było gdybyśmy urwali koło na tym off’roadzie albo zderzak.. ;/

Cała obudowa lusterka była połamana, ruszała się, do tego ta dziura !

Chytry dwa razy traci..
Moja rada wynajmując auto na Cyprze- wybierzcie większy silnik , bo wzgórza ( między 8 a 10 %) i zakręty są co chwila..
Po drugie.. wykupcie dodatkowe ubezpieczenie.. ! Drogi są kiepskie, wiele szutrowych i bardzo dużo wąskich.. do tego parkingi na których wszystko może się zdarzyć..

Nauczcie się na naszych błędach.. Chytry dwa razy płaci.. my zamiast 80 zapłaciliśmy 130 ! Dodam ponownie EURO nie złotówek…. Boli..

🙁

A tu droga w rezerwacie  Akamas 🙂

Odpowiedź do artykułu “Chytry dwa razy płaci !

  1. Pingback: Wakacje na Cyprze. Co odwiedzić , by nic nie zwiedzić :) cz.1 – Work Love Travel

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *