Work Love Travel

Podsumowanie roku 2018

Nie lubię podsumowań.. kojarzą mi się z rozliczeniem i końcem..

Jednak ten rok był inny od poprzednich dlatego zrobię niewielkie podsumowanie..

Delegacyjne życie nie pchnęło Nas w dziwne rejony świata.. co więcej mój udział w delegacjach w tym roku był znikomy.. to chyba pierwszy taki rok gdzie po pierwsze bardzo mało czasu spędziliśmy razem w delegacji, a po drugie który rok obfitował w podróże pozadelegacyjne.. pisałam o tym TU.

Jak wyglądał ten rok?

Kontraktowe wyjazdy związane z pracą zaprowadziły męża do Belgii, Holandii, domu czyli Polski, Madrytu, Niemiec i znowu Holandii.. tylko wyjazdy do Holandii były wspólne.. no i oczywiście pobyt w domu.. nie za często mąż ma homeoffice i możemy pożyć razem domu dlatego ten czas był dla nas cenny.

Niedelegacyjnie odwiedziliśmy Cypr, Sri lankę, Dubaj, Miami, Wielką Brytanię, o czym przeczytacie Tu.

Statystycznie wspólnie w delegacji spędziliśmy tylko 4 tygodnie. Ale razem  w domu i podróżach spędziliśmy większość roku.. Co jest fantastyczne! To pierwszy rok w którym naprawdę czuję , że żyję.. Pierwszy od dłuższego czasu.. Pierwszy w którym czułam , że jestem wolna.. Naprawdę wolna..
Wcześniej trzymało nas w więzach leczenie bezpłodności, które pomimo wielu prób i lat nie przyniosło zamierzonego efektu i zostało zakończone. To były bardzo trudne lata w których delegacja była moją chwilową ucieczką. To były trudne lata dla ciała i ducha.. Rok 2018 miał być dla Nas odpoczynkiem i lekiem na złamane serce.. Tak się też stało. Oboje byliśmy wyczerpani poprzednimi latami, szczególnie 2 ostatnimi latami.. Potrzebowaliśmy wspólnego czasu, spokoju i czegoś co da nam siłę.. Taki był ten rok! Spontaniczny, pełen przygód i otwartości..
Będę pisać w swoim imieniu. Myślę, że Czarek ma podobne spostrzeżenia..

Rok 2018 w telegraficznym skrócie..

Styczeń.

Nasz rodzinny czas w Anglii.
W Anglii spędziliśmy sylwestra i pierwszy tydzień nowego roku. Z bratem i jego rodziną. To był moment w którym mogliśmy się nacieszyć wspólnym czasem. Decyzja podjęta spontanicznie w listopadzie poprzedniego roku po powrocie z Jamajki. Mój brat powiedział żebyśmy przyjechali, to przyjechaliśmy ! 🙂
Pod koniec stycznia byliśmy także u rodziny Czarka w Tomaszowie.. jeździliśmy na łyżwach, spacerowaliśmy po lesie i wygłupialiśmy się z dzieciakami kuzyna..

Wniosek ze stycznia.
” Życie jest proste. O ile sam go nie skomplikujesz”

Przekonaliśmy się o tym wiele razy .. sami sobie komplikujemy nadmiernie życie poprzez zbędne pytania, szukanie wymówek (po co?) i dziury w całym. Czasem trzeba po prostu podjąć działanie..!

Luty

Czas w domu. Wspólne spacery, ale też moje chorowanie, bo ponad połowę miesiąca spędziłam chorując. Doszłam do zapalenia oskrzeli na szczęście dobry laryngolog i przyjaciółka farmaceutka wyciągnęli mnie z tego stanu i do końca roku nie byłam już chora! Pod koniec miesiąca Czarek wyjechał w delegację do Holandii..

Wniosek z lutego:

„Wybieraj lekarzy rozsądnie”

Internistka nie usłyszała u mnie zapalenia oskrzeli.. I dała mi sterydy na kaszel i katar.. dopiero lekarz laryngolog postawił mnie na nogi.. On i rady moich przyjaciółek.. Zaczęłam stosować inhalacje, proste domowe metody i zalecania dobrego lekarza.. ! Prawda jest też taka, że moje ciało było bardzo wyeksploatowane przez długie leczenie..

Marzec.

Dojechałam do Czarka do Holandii.. Tam podczas Delegacji w lesie, dużo spacerowałam. Wyciszałam umysł .. W marcu były też wspólne święta spędzone w domu.. To także początek tego bloga!

Wniosek z marca:

„W naturze tkwi siła i spokój”

Działanie lecznicze lasu sprawdziłam i potwierdzam..

Kwiecień.

Był ciepłym , pięknym miesiącem. Spędziliśmy go razem w domu. Pod koniec miesiąca Czarek pojechał do pracy do Belgii a ja spędziłam też trochę czasu z mamą..

Wniosek z kwietnia:

„Piękno jest wszędzie”

Ten wniosek mogę nazwać śmiało moją prawdą życiową i głównym mottem które przyświeca mojemu życiu.. Piękno kryje się wszędzie.. wystarczy tylko otworzyć oczy ..

Maj

W maju odbyła się nasza podróż na Cypr. Spędziliśmy tam wyjątkowo moje urodziny. To był cudowny czas wytchnienia.. Poprzednie moje urodziny (choć okrągłe) były najgorsze w moim życiu.. te na Cyprze były takim plasterkiem na rany w moim sercu.. Błękit wody i nieba oraz otaczająca zieleń to była prawdziwa koloroterapia, którą polecam każdemu.. Uczucie jakie towarzyszy wspomnieniom z Cypru to siła.. Bo nabrałam tam siły wewnętrznej i cielesnej.. Wewnętrznej poprzez spokój i radość z chwili obecnej a cielesnej poprzez codzienne pływanie oraz ćwiczenia na siłowni..

Wniosek z maja:

„Odpuść i rób to na co masz ochotę”
Odpuściliśmy wielkie zwiedzanie na Cyprze. Mieliśmy ochotę na leżenie na plaży, spacery i podziwianie widoków. To też robiliśmy. I choć wynajęliśmy auto na niemal cały pobyt to zamiast spędzać długie godziny w aucie, by dojechać do następnej atrakcji spędzaliśmy czas na niewielkich ukrytych plażach..

Czerwiec

W czerwcu Cezary był krótko w delegacji a pod koniec odbył się ślub naszych przyjaciół gdzie grałam rolę świadkowej. Piękny miesiąc w którym codziennie byłam wdzięczna za to , że mieszkam na wsi.. Że mogę obserwować jak wzrastają zboża, kwitną łąki i biegają sarny.. To także miesiąc wymiany okien i remontu, którego wolałabym nie wspominać..

Wniosek z czerwca:

„Bądź wdzięczny za to posiadasz.”

Olbrzymia siła szczęścia tkwi w docenaniu tego co mamy i dostrzeganiu piękna wokoło. Każdy z nas ma mnóstwo rzeczy za które powinien być wdzięczny.. Widziałam na świecie wiele biedy i ludzkich tragedii.. Uwierzcie, że każdy z was ma coś o czym inni ludzie na świecie mogą marzyć.. I tak zamiast skupiać się na tym czego mieć nie mogę, skupiam się na tym co mam!

Lipiec.

Jak lipiec to Nasza rocznica i Dubaj i Sri lanka! To była przygoda.. Dubaj.. gorący do granic możliwości.. Sri lanka zielona do granic możliwości..

Wniosek z lipca:

„Otwórz serce to poczujesz mocniej, otwórz umysł to zobaczysz więcej”

Ta podróż była wyzwaniem. Podróż z przystankiem w gorącym Dubaju. (nienawidzę upałów) Podróż z największym bogactwem i biedą.. Miks kulturowy i skrajności. Tą podróż odbyliśmy bez oczekiwań.. nastawieni na to by doświadczać.. I ta metoda się sprawdziła!

Wypuściliśmy żółwie do oceanu.. medytowaliśmy w małej,lokalnej świątyni, próbowaliśmy lokalnego jedzenia, zwiedzaliśmy lokalnym transportem, rozmawialiśmy z ludźmi.. Żadnych zorganizowanych grupowych wycieczek..

Sierpień

To domowy czas. Homeoffice Czarka. Czas z przyjaciółmi i razem.. To także ślub mojego kuzyna.. więc i rodzinny czas..

Wniosek z sierpnia:

„Dom jest przystanią.Dbaj o niego.”

Dom jest naszą oazą.. jednak to my go tworzymy.. Wciąż uczymy się spędzać czas razem w domu.. Spędzanie czas w delegacji mamy opracowane do perfekcji jednak razem w domu spędzamy tak mało czasu, że dopiero uczymy się go wartościowo wykorzystywać. Dbanie o ciepło domowe jest celem nadrzędnym. Nie liczą się czyste okna czy podłogi o ile ludzie tworzący dom są szczęśliwi i mają dzięki temu więcej czasu dla siebie. Więcej luzu i wyrozumiałości=więcej miłości!

Wrzesień.

To w trakcie tego miesiąca podczas remontu zdecydowaliśmy się o wyjeździe do Miami..
W ciągu 7 dni od rzuconego w emocjach pomysłu siedzieliśmy na pokładzie samolotu na inny kontynent. Podróż , której potrzebowałam.. Po wiadomości , że wyląduje w szpitalu znowu poczułam stres i złe wspomnienia zaczęły wracać.. Ta podróż nie tyle była ucieczką, ale kolejnym krokiem w celu uleczenia duszy.. Miałam przeczucie, że tego potrzebuję i nie myliłam się. Bo osoby, które tam spotkałam i rozmowy jakie odbyłam dały mi bardzo dużo..

Wniosek z września:

„To co widzimy w ludziach jest naszym odbiciem”

Te słowa, które padły w jednej rozmowie i zapadły mi w pamięci.. I im głębiej je analizowałam tym mocniej się o tym przekonywałam. Prawdą jest , że niektóre słowa i czyny innych ludzi powodują w nas olbrzymie emocje (zazwyczaj negatywne).. Lecz to nie wina tych ludzi.. To często jakaś ranka w naszym sercu się otwiera.. musimy ją znaleźć.. Patrzmy głębiej w siebie a mniej na innych..

Październik

To dalsza eksploatacja Miami i mój pobyt w szpitalu, który też pomimo leczenia ciała okazał się także leczeniem duszy. Niesamowite jak życie pcha w naszą stronę właściwe osoby , historie i zdarzenia.. Nasza rola w tym, żeby te wszystkie rzeczy umiejętnie wykorzystać.

Wniosek z października:

„Nic się nie dzieje bez przyczyny”

Teoretycznie lekarka nie musiała mnie kierować do szpitala, teoretycznie ja mogłam się także nie zgodzić.. Jednak.. nic nie dzieje się bez przyczyny.. W szpitalu poznałam kilka kobiet, których życie, historie i doświadczenia dały mi olbrzymią siłę.. Niesamowite jak przypadkowe spotkania mogą zmienić życie..

Listopad

To Czarka pobyt w Niemczech. To także wizyta mojego brata w Polsce..

Wniosek z listopada:

” Żadna praca nad sobą nigdy nie jest na marne”

W listopadzie przepracowałam kilka lekcji ze znajomym couchem. Codziennie medytowałam i prowadziłam dziennik wdzięczności.. Bacznie przyglądałam się swoim emocjom i widzę swój rozwój duchowy.. Choć tak wiele jeszcze przede mną to takie małe kroki napawają optymizmem ..

Praca jaką chcę wykonać to zbliżyć się do brata. Przez to, że jest między nami duża różnica wieku i przez to , że dzielą nas kilometry nasza relacja nie jest taka jakbym chciała.. Choć jestem bardzo wrażliwa i uczuciowa, mam problem z okazywaniem miłości najbliższym i to na tym będę chciała się skupić w następnym roku.

I grudzień..

Wspólna delegacja w Holandii i świąteczny czas..
Ta delegacja w Holandii różniła się od tej w marcu.. teraz zamiast w lesie mieszkaliśmy przy samym rynku. To dało mi szansę na codzienne spacery po mieście. Odkrywanie nowych uliczek i miejskiego piękna..

Wniosek z grudnia:

„Ciesz się chwilą”

Codzienne spacery i odkrywanie nowych uliczek dawały mi wiele radości.. Nic nie planowałam.. po prostu wychodziłam o szłam przed siebie ciesząc się tym co widzę..

Czasem narzucamy sobie zbędne wymagania i oczekiwania, które nie pozwalają nam się cieszyć tym co nas spotyka.. Układamy sobie w głowie plan i wizualizujemy jego wykonanie.. A jeśli coś od niego odbiega jesteśmy zawiedzeni.. Nie tędy droga! Nauczyłam się akceptować rzeczy, których nie mogę zmienić.. i bardziej otwierać..
Mogłam się denerwować tym , że codziennie pada deszcz.. mogłam narzekać , że jest szaro, buro i zimno.. ale zamiast tego cieszyłam się tym co dany dzień mi przyniósł..


Ten rok polegał na leczeniu duszy.. I odmianie..

Jakie wnioski płyną z tych 12 miesięcy.. ?

Że największa siła jest w rodzinie i naturze..
I pomimo, że każdą wewnętrzną walkę prowadzimy sami nie bez znaczenia są ludzie których spotykamy na naszej drodze.. W tym roku nie bałam się wreszcie mówić o swoich smutkach i ranach w sercu.. To sprawiło, że nie tyle one się zagoiły, co mniej bolą i nie ciążą już tak na sercu.. Mocno się też wyciszyłam.. Nie starałam się zagłuszać swoich myśli.. dawałam im przestrzeń do płynięcia.. jedyne co to nie poznawałam im sobą zawładnąć..
Słuchałam też rad innych ludzi.. i przerobiłam wiele lekcji.. I dziś mogę powiedzieć, że ogrom pracy jaki włożyłam w swój wewnętrzny rozwój procentuje..
Dużo czasu spędzałam w towarzystwie natury.. i to w niej znajdywałam duże ukojenie.. Do domu zazwyczaj jechałam dłuższą drogą, ale taką przez pola.. Zatrzymywałam się, by zaczerpnąć powietrza, dotknąć rosnących kłosów zbóż.. Biegałam boso po ogrodzie.. Obserwowałam jak rozwijają się moje warzywa i owoce.. Jadłam jabłka prosto z drzewa..
W Holandii wychodziłam na zamarzniętą jeszcze ziemię bosymi stopami..
Wiesz jaki jeszcze mam wniosek?
Że szczęście jest w nas! Ukryte głęboko.. musimy do niego dotrzeć.. poprzez spokój wokół nas.. kontakt z naturą.. obserwację siebie.. leczenie starych ran.. akceptację przeszłości.. Akceptację siebie.. wyrozumiałość.. i otwarcie się na nowe..


To był dobry rok! Ale prawdą jest , że zaplanowałam , że taki będzie!
Bez względu na wszystko!

Nie spisuj nierealnych postanowień noworocznych!

Postanów jedno- Szczęście!

Zawodowo to także był dobry rok!

Zrobiłam kilka dobrych projektów i mam za sobą kilka ciekawych sesji!
Zmieniłam aparat i to dało mi kreatywnego kopniaka!
W tym roku na moim koncie wylądowało sporo ciekawych kadrów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *