Work Love Travel

Ile kosztowała mnie wyprawa do Nowego Jorku i czemu tak tanio :)

No dobra to jest troszkę podchwytliwe.
Nowy Jork nie jest tani, jak każda duża, turystyczna metropolia. Ta dodatkowo jest za oceanem!
Jak usłyszałam od mojej przyjaciółki byśmy pojechały tam na kilka dni ( 4noce) to troszkę wpadłam w popłoch.
Bo wiecie.. wydać kilka tysięcy na podróż za ocean i zwiedzać 4 dni.. Wolałam pojechać na dłuższy czas. No i w grę wchodziła podróż bez Czarka, który w tym czasie był w delegacji w Niemczech..
Jednak, nauczyłam się już, żeby nie wybrzydzać i korzystać z okazji , które się nadarzają. Pomyślałam, że lepsze 4 dni niż ani jeden! A do Nowego Jorku można zawsze wrócić.
Tak też zrobiłam. Powiedziałam , że jeśli cena lotu będzie relatywnie znośna to jadę. Była to dla mnie nieplanowana podróż więc nie chciałam nadszarpnąć budżetu.

Ale ile tak naprawdę to kosztowało..

Lot.
Dziewczyny miały spotkanie wizowe w ambasadzie więc kupiły bilety wcześniej za kwotę 3400-klasa ekonomy plus LOTu. To była kwota, która była dla mnie za wysoka jak na nieplanowany wyjazd. Pojawił się jednak lot Ukraińskimi liniami z przesiadką w Kijowie za … uwaga! 1700zł !
To była kwota bardzo niska za lot do Stanów Zjednoczonych. A na 2 tygodnie przed wyjazdem.. Baaaardzo niska! Dlatego bez wahania się zdecydowałam.

Nocleg.
Tego też szukałyśmy na 1.5 tygodnia przed wyjazdem. Ceny były jakby to powiedzieć z innej bajki.. Przeszperaliśmy (Ona :)) bookinga i nic.. Airbrb przyszło z pomocą choć i tak bardzo tanio nie było..
Cenę zmniejszył fakt, że byłyśmy we 3 w jednym pokoju był to pokój z własną łazienką, ale w mieszkaniu a nie niezależne mieszkanie. Za to w łazience było wszystko co potrzebowałyśmy a właścicielka (mieszkała w jednym z pokoi) była bardzo pomocna i miła.
Kwota jaka wyszła za mieszkanie to :
-115$ za noc (4 noce)
-50$ opłata za sprzątanie
-81$ opłata serwisowa
Ale przy podziale wyszło 50 dolarów na osobę za noc. To bardzo tanio. Jeśli zaplanujecie wyprawę wcześniej pewnie uda wam się znaleźć lepszą cenę. Ale dobrze jest zebrać większą ekipę i wynająć coś większego w podziale na kilka osób wyjdzie taniej. Niestety Nowy Jork wymaga poświęceń jeśli chcecie go zwiedzić taniej.
Pierwszy raz korzystałyśmy z Airbrb i troszkę zaskoczył nas fakt kosztów dodanych (50 $ za sprzątanie i 81$ opłaty serwisowej) na przyszłość będziemy wiedzieć. Nocleg w takim miejscu ma swoje plusy. Jest nim posiadanie kuchni w której można sobie przyrządzić każdy posiłek. Niewątpliwą zaletą była też ciekawa lokalizacja. Mieszkałyśmy na łączeniu dzielnicy Chińskiej i Nolita (ulica broom) skąd blisko miałyśmy do Brooklyn bridge , Soho, Little Italy i te dzielnice poznałyśmy troszkę przy okazji naszych spacerów na metro. Połączenia metra pozwoliło nam na dostanie się praktycznie w każde miejsce jakie chciałyśmy jedną linią bez przesiadek. Czasem jednak musiałyśmy podejść na inną stację metra ( max 15 minut spaceru).

Jedzenie
Powtórzę. Nowy Jork jest drogi. My śniadania głównie robiłyśmy sobie same, na lunch jadłyśmy batona białkowego (Be raw zdają egzamin podczas każdego zwiedzania!) lub brałyśmy coś na szybko w rękę a na większy głód bufet w Wholefoods. Tam znajdziecie wypaśny bar ze zdrowym jedzeniem na wagę. Dania są mięsne i bezmięsne. Żałuję, że nie zrobiłam wam filmiku lub zdjęć.. ale zawsze byłam zbyt głodna 🙂
W zależności od tego co wpakujecie do swojego boxa (a wybór jest olbrzymi) zapłacicie od 5-10 Dolarów a 3-5 za zupę. Korzystałam z tego podczas pobytu w Miami, w Ny przydał się jeszcze bardziej.
Jednego dnia zabrałyśmy sobie taki pakiecik (zupa plus pojemnik wybranych przez nas rzeczy) do Central Parku i zjadłyśmy słuchając ptaków i patrząc na biegające wiewiórki. Świetna opcja!
Jadłyśmy też najlepszą pizzę w Nowym Jorku i czekałyśmy na nią w kolejce aż 40 minut 🙂 Restauracji, barów i budek w Nowym Jorku nie brakuje. Każdy znajdzie coś dla siebie w każdej rozpiętości cenowej. W wielu dobrych i modnych miejscach jest długa kolejka lub potrzebna jest wcześniejsza rezerwacja- miejcie to na uwadze.
Tak czy inaczej ceny są jak w każdej popularnej , turystycznej metropolii.
Nam trochę szkoda było czasu na siedzenie w knajpkach. Raz dziennie wybierałyśmy się do jakiejś, ale nie spędzałyśmy tam zbyt dużo czasu. Jednego dnia śniadanie, drugiego lunch a trzeciego kolacja. Oczywiście kawa w Starbucksie też była choć był to wybór głównie ze względu na darmowy internet.

Atrakcje.
Wiele atrakcji w Nowym Jorku jest bezpłatnych. Sam spacer po mieście nic przecież nie kosztuje.
My zapłaciłyśmy 36 dol za taras widokowy Top Of the rock polecany na wszystkich blogach. Sama też go polecam! Widok jest niesamowity! To też jeden z fajniejszych tarasów widokowych na jakich byłam.. A byłam na wielu!
Wybrałyśmy się też na godzinny rejs po rzece Hudson i pod statuę wolności, który kosztował nas 35$.
Obie te rzeczy uważam za warte tych pieniędzy. Taras widokowy jest niesamowity, najlepszy na jakim byłam a podczas rejsu macie czas nacieszyć się widokiem miasta oraz zobaczyć Statuę Wolności z bliska. To taki moment na bycie tu i teraz , rozkoszowanie się widokiem i miejscem, którego nie ma podczas biegania po mieście.
Dodałabym do tego bilet do jakiegoś muzeum, na który nie starczyło nam czasu i myślę, że z płatnych atrakcji na pierwszy raz wystarczy.

Poza tym znajdziecie muzykę na żywo w każdej większej stacji metra, darmowy relax na trawie w Central Parku, na siłownie świetnie się nada Vessel (schody w dół , schody w górę), darmowe solarium jak wystawicie twarz do słońca w Battery park, darmowa galeria sztuki znajduje się na ulicach pośród ulicznych artystów:)

Transport.
Tygodniowa karta metra kosztuje 30 dolarów i daje nieograniczoną ilość podróży, ale uznałyśmy, że taniej wyjdzie pojedyncze kupowanie biletów.

Pojedynczy bilet na metro kosztuje 3 dolary. Wszystkie bilety kosztowały nas w sumie 20 dolarów. Głównie przemieszczałyśmy się pieszo. Wykonałyśmy 55 km w ciągu 3 dni na nogach i metrem jeździliśmy tylko jak odległość była daleka a po drodze nic ciekawego.
Tygodniową kartę metra warto zakupić kiedy:
-macie kiepską kondycję
-mieszkacie w miejscu z kiepskimi połączeniami metra ( przesiadki)
-będziecie dłużej niż 4 dni


Podczas podróży z lotniska skorzystałam z oferty firmy transportowej. Shuttle bus dowiózł mnie z lotniska prosto do mieszkania za 30 dolarów. Zamówiłam to przez internet, bo szkoda mi było czasu na dojazd metrem. Ta sama trasa uberem kosztowała 68$ a taksówką 90$. Jeśli podróżujecie w kilka osób warto rozważyć takie opcje. Ja podróżowałam sama więc mnie najlepiej wyszedł shuttle.
W drodze powrotnej na lotnisko dojechałam komunikacją miejską czyli metrem i airtrainem . Metro kosztuje 3$ a za Airtrain, który jedzie na lotnisko trzeba zapłacić 5$ plus metro card 1$ chyba, że macie tą tygodniową to ją po prostu doładowujecie. Ja w żadnym automacie nie umiałam zapłacić kartą (to się zdarza) i Pani pościła mnie bezpłatnie (Złota kobieta!)

Pociąg

Ja leciałam z Warszawy więc do moich kosztów muszę doliczyć bilety kolejowe relacji Warszawa-Katowice, które wyszły 210 zł.

Podsumowanie.

Bilet lotniczy 1700
Nocleg 750
Transport 215
Pociąg do Warszawy 210
Atrakcje 280
Jedzenie 400
Magnesy pamiątkowe 80zł
SUMA 3635

Jak chce się podróżować daleko i tanio a w moim przypadku jeszcze spontanicznie to trzeba iść na kompromisy. Jak widzicie da się. Mój cały pobyt kosztował tylko nieco więcej niż sam bilet lotniczy dziewczyn.
Dla nich jednak był to wyjazd zaplanowany, dla mnie spontaniczny. Kupno biletu krótko przed wyjazdem nie jest zawsze złą opcją. Choć z mojego doświadczenia wynika , że zazwyczaj tak. Teraz gwiazdy mi sprzyjały w tym temacie i dwa tygodnie przed wyjazdem pojawiła się świetna cena!
Coś za coś.
Dziewczyny leciały jednym lotem bez przesiadek w wygodnych fotelach i z dobrym wyżywieniem. Ja podczas podróży powrotnej spędziłam 7h na lotnisku w Kijowie a poziom usług w Ukraińskich liniach choć nie jest najgorszy , jest niższy niż w naszych rodzimych liniach, szczególnie w klasie economy premium.

W Nowym Jorku byłam pełne 4 dni brakowało z 1 więcej, by się nim bardziej nacieszyć. Szczególnie, że jeden z tych dni był bardzo zimny i deszczowy. Lądowałam w Nowym Jorku we wtorek o godzinie 13 a wylatywałam w sobotę o godzinie 15.
Podczas tej wyprawy zobaczyłam Central Park, Rockefeler Center wraz z tarasem Top of the rock, Bryant Park i bibliotekę, całe mnóstwo pięknej i sławnej architektury jak Empire State Cuilding, Flatiron, Grand Central Terminal, kilka kościołów a nawet wieżę Trumpa. Odwiedziliśmy Wall street, Times square (za dnia i nocą) , piątą aleję , całą okolicę WTC oraz nową atrakcję jaką jest Vessel.. Widziałam Statuę Wolności z bliska, piękną panoramę Nowego Jorku z rzeki Hudson. Przechadzałam się mostem Brooklińskim i dzielnicami takimi jak Soho, Nolita, Little Italy, Chinatown,West Manhatan, Upper West side, Dumbo i troszkę nieplanowanie Queens 🙂 . To całkiem dużo jak na cztery dni!
Ale o tym wszystkim już w kolejnym wpisie!

Informacje praktyczne:

– Jeśli nie planujecie kupić nielimitowanej karty metra (tygodniowa) miejcie w portfelu monety. Są najbardziej niezawodne w automatach do biletów. Oczywiście kartą też da się płacić, ale automaty czasem się zawezmą i nie przyjmą ani karty ani bankotów. A robią to na tyle często, że co najmniej 2 razy dziennie się denerwowałyśmy! Łącznie z tym, że wracając po 22 podczas wymiany pieniędzy na monety zamknęli naszą stację metra i musiałyśmy całkiem zmienić trasę powrotu do mieszkania.

-Byłyśmy w połowie kwietnia i choć pogoda, była dobra to kapryśna (jednego dnia 17 , drugiego 7 a odczuwalna 2) i brakowało mi zieleni. Pogoda jest podobna do Polski, lekko przesunięta miesiącami. Teraz u nas jest już zielono, kwitną drzewa a tam dopiero zaczną. Piękną jesień spotkamy w Polsce we wrześniu-październiku a tam raczej w listopadzie.

– Choć to nowoczesne miasto nie wszędzie da się płacić kartą. Warto mieć trochę gotówki w portfelu.

-Przy ” top of the rock ” jest kolejka, ale to nie kolejka do stania do kasy (ani gdziekolwiek indziej) . Bilet kupujesz albo online albo fizycznie i czekasz na wyznaczoną godzinę wejścia. My kupiłyśmy fizycznie na miejscu i musiałyśmy czekać 40 minut. W tym czasie napiłyśmy się kawy. Przed budynkiem stoi „kolejka” ludzi, którzy czekają na godzinę swojego wejścia mając już bilety. Nie musisz stać w tej kolejce. Wystarczy , że przyjdziesz na umówioną godzinę i wchodzisz na górę. Ponoć kolejka jest w okolicach zachodu słońca, bo wtedy jest większy ruch. My wchodziłyśmy o 15 w słoneczny choć wietrzny dzień i na górze było bardzo spokojnie.. Piszę o tym bo widok takiej kolejki przy wejściu może być mylący.. Chcę wam oszczędzić stania w nie-kolejce 🙂

-Darmowy internet jest niemal na każdej stacji metra oraz we wspomnianym wcześniej Starbucksie. Udało nam się uniknąć takiem sposobem kupowania amerykańskiej karty sim. Każdą drogę sprawdzałyśmy po wejściu do stacji metra a trasy zwiedzania wyznaczałyśmy w S. oraz w mieszkaniu. Google maps działa offline, ale nie w wersji pieszej.

-Do nowej atrakcji Vessel póki co wstęp jest darmowy, ale trzeba mieć bilet. Bilety daje pan przed wejściem i są one na wyznaczony czas. To oznacza, że masz godzinę na wejście, ale w atrakcji możesz być ile chcesz. My dostałyśmy bilet, który upoważniał nas do wejścia od 14.40 do 15.40 a byłyśmy tam o godzinie 15. Poszłyśmy zatem zjeść i stawiłyśmy się u wejścia o 15.30.

-Jeśli jedziecie na lotnisko komunikacją miejską weźcie zapas czasu. Metro ma opóźnienia, pociąg może się po drodze zepsuć lub możecie wysiąść nie tam gdzie trzeba jak ja i stracić czas na szukanie właściwej drogi.

-Nowojorczycy są bardzo życzliwi i otwarci! Nigdzie nie spotkało mnie tyle życzliwości co właśnie tam! (może tylko w Japonii :))

-Nowy Jork jest przepiękny, różnorodny i warty odwiedzenia! Ale to już w kolejnym wpisie!

Odpowiedź do artykułu “Ile kosztowała mnie wyprawa do Nowego Jorku i czemu tak tanio :)

  1. Pingback: Trzy dni w Nowym Jorku – Work Love Travel

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *