Work Love Travel

Czar Niemieckich miasteczek.

Nigdy jakoś nie przyszło mi do głowy, że Niemieckie miasteczka mogą mieć urok czy czar. Gdy myślimy w tych kategoriach to na myśl przychodzą Francja czy Włochy, ale nie Niemcy.. Jednak to błąd!
W Niemczech można znaleźć mnóstwo klimatycznych miejsc!
Nawet w niedalekiej odległości od Dusseldorfu w którym mieszkaliśmy znaleźliśmy przynajmniej kilka.. I to właśnie je chciałam Wam w tym wpisie pokazać.

Kettwig, Werden

Kettwig to dzielnica Essen o małomiasteczkowym klimacie. Ta dzielnica to tak na prawdę kilka małych uliczek, ale jest też park przy rzece, schodki, domy w kratę i dużo urokliwych zakątków. Odwiedziliśmy to miejsce w połowie stycznia i jak możecie się domyślić było zimno, ale słonecznie.

Werden też nie należy do dużych , ale sprawdzi się na niedzielny spacer szczególnie w ciepłe dni. To miejsce też odwiedziliśmy zimą, ale latem ma zapewne dużo większy urok szczególnie, że spacerkiem można dojść do jeziora z tamą.

Monschau

To zdecydowanie większe miasteczko. Bardziej turystyczne i troszkę dalej od Dusseldorfu. I choć wybraliśmy się , by je zwiedzić w bardzo deszczowy dzień zrobiło na nas duże wrażenie. Myślę, że w ciepły jesienny dzień musi to być idealne miejsce na długi, romantyczny spacer. W Monchau znajdziecie też większy wybór restauracji i kawiarni. My ogrzaliśmy się ciepłą herbatą i typowym lokalnym jabłecznikiem.

Krzywe kolorowe domy, rwąca rzeka między nimi i kamienne małe uliczki. Właśnie to Was czeka w Monschau.

Z pewnością odwiedzimy to miejsce jeszcze nie raz!
Warto też wspomnieć , że Monschau leży w okolicy wielu pięknych lasów i dwóch parków narodowych Eifel. To miasto leży także przy granicy Niemiec i Belgii więc możecie skorzystać w okazji i odwiedzić także Belgię. W pobliżu znajdziecie również kilka przyjemnych miejsc na wypoczynek na łonie natury.
Nie sugerujcie się zdjęciem. Zostało zrobione w styczniu podczas deszczu 🙂 Latem to miejsce tętni życiem!

Kaiserwerth

To w zasadzie dzielnica Dusseldorfu , jednak bliżej jej klimatem do małego miasteczka niż do aglomeracji. Znajdziecie tu nie tylko klimatyczne uliczki, ale i ruiny zamku a także przyjemny deptak nad rzeką. Naszym stałym punktem podczas wycieczek tam była także lodziarnia lub restauracja przy zamku, która też ma swój własny ciekawy charakter. Często wchodziliśmy także do lokalnego kościółka.

Mówiąc o okolicach Dusseldorfu nie mogę nie wspomnieć o dwóch pałacach jakie tam odwiedziliśmy. Każdy z nich ma nieco inny klimat. Zarówno architektura ogrodów jak i samych pałaców jest różna.

Pałac Benrath Dussledorf

Pałac Benrath (niem. Schloss Benrath) – pałac w Düsseldorfie (dzielnica Benrath) w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia (Niemcy).

Zbudowany w latach 1755-73 przez Nicolasa de Pigage na zlecenie palatyna Karola IV Teodora Wittelsbacha. Architektura pałacu jest przykładem stylu przejściowego pomiędzy rokoko a klasycyzmem. W 1966 obiekt wpisano w rejestr ochrony zabytków.

Obecnie (2008) w pałacu mieszczą się dwa muzea: Muzeum Europejskiej Sztuki Ogrodowej (niem. Museum für Europäische Gartenkunst ) i Muzeum Historii Naturalnej (niem. Museum für Naturkunde). ” (wikipedia)

Pałac otacza 6 hektarowy teren o symetrycznej formie. Znajdziemy na nim sadzawki, ławeczki oraz ścieżki o bardziej naturalnym charakterze.

Pałac w Bruhl


„Pałac Augustusburg leży we wschodniej części miasta Brühl, niedaleko Kolonii, jest otoczony przez wielki park pałacowy, w którym znajduje się pałacyk myśliwski Falkenlust.
Arcybiskup koloński Klemens August Wittelsbach (1700–1761) wybudował w miejsce zrujnowanego zamku pałac Augustusburg. Prace rozpoczęto w 1725 na podstawie planów westfalskiego architekta Johanna Conrada Schlauna (1695–1773).
Klatka schodowa ucierpiała znacznie w czasie II wojny. Została odrestaurowana z pomocą polskich konserwatorów.

Fundamenty poprzedniego zamku zostały zintegrowane z murami nowego pałacu. Stąd też osie okien w skrzydle bocznym nie są symetryczne, ponieważ szerokość pałacu w tym miejscu odpowiada szerokości dawnego zamku. Asymetria jest bardzo nietypowym elementem jak na owe czasy, ponieważ architektura barokowa opierała się na rozwiązaniach symetrycznych.” ( wikipedia)

Tu znajdziemy już część ogrodu o bardziej finezyjnym charakterze z symetrycznymi nasadzeniami i fontannami.


„Wokół pałaców rozciąga się ogromny park, otoczony zaroślami. Wbrew ówczesnej modzie, park nie rozpoczyna się przed fasadą główną w kierunku miasta, lecz przy bocznym skrzydle południowym. Plan parku opracował Dominique Girard (1680–1738), uczeń André Le Nôtre’a (1613–1700).W XIX w. ogród barokowy został przekształcony przez Petera Josepha Lennégo (1789–1866) w ogród angielski. Rekonstrukcja oryginalnego ogrodu barokowego jest bardzo trudna z uwagi na brak materiałów historycznych. W latach 1933–35 udało się odtworzyć główną część ogrodu przed fasadą południową. Rekonstrukcja pod kierownictwem Georga Potente (1876–1945) bazowała na planie z 1728. Kolejne prace rekonstrukcyjne podejmowano po II wojnie światowej, w szczególności po 1983. Park podzielony jest na wiele indywidualnych części. Pod skrzydłem oranżerii znajduje się tzw. Tajemniczy Ogród. W lesie należącym do parku wzniesiono w 1747 egzotyczny pawilon indyjski, rozebrany w 1822. Ogrody i park pałacowy są częścią Szlaku Sztuki Ogrodowej nad Renem i Mozą. W 1984 roku pałace zostały wpisane na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. (wikipedia)

Ratingen

Samo Ratingen w którym zdarza nam się mieszkać też ma urokliwe miejsca.
To małe miasto ma bardzo przyjemny rynek, który zależnie od dnia tygodnia lub kalendarza eventów zmienia się a to w targ a to w biesiadną „salę”.

W Ratingen znajduje się także niewielki zamek w którym obecnie mieści się stajnia i restauracja. Teren wokół zamku służył mi wielokrotnie jako rekreacyjny. Oczywiście najpiękniej jest tam gdy jest ciepło, jednak nawet zimą jest to przyjemne miejsce na spacer.

W tym niewielkim mieście są też ze cztery jeziora! Zatem latem jest tu gdzie wypocząć.

W większych miastach w regionie też nie trudno znaleźć specyficzny, wyjątkowy charakter.. Bardzo lubimy port w Duisburgu. Uwielbiamy jego klimat a o zachodzie wygląda nieziemsko!

Na spacery często wybieraliśmy także centrum Dusseldorfu nie tylko za dnia ale i wieczorami kiedy było ciemno.

To oczywiście nie wszystko! Pięknych miasteczek i miejsc w Niemczech nie brakuje! To zaledwie wycinek tego co i my zobaczyliśmy. Stopniowo będę pokazywać Wam więcej i mam nadzieję , że i Wy jeśli jeszcze tego nie wiecie przekonacie się, że Niemieckie miasteczka mają czar i urok!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *