Work Love Travel

Jak nie umrzeć z głodu podczas podróży.. Autem, samolotem, pociągiem :)

Nasze delegacyjne życie ułożyło się w taki sposób, że przez ostatnie lata nie podróżowaliśmy prawie wcale autem. Ze stanu zero podróży autem w jednym momencie przeszliśmy do kilku tysięcy kilometrów tym właśnie środkiem lokomocji..
Z każdą podróżą coraz mniej uwagi przykładaliśmy do tego co zabieramy do jedzenia w podroż aż doszliśmy do punktu w którym zapomnieliśmy kupić świeże pieczywo i jakiekolwiek przekąski na dzień przed podróżą.. A w domu nasza szuflada świeciła pustkami po poprzednich wyprawach..
Pomyśleliśmy , że kupi się coś po drodze. Podczas jednej podróży nawet nam się udało, co jeszcze bardziej pogłębiło naszą zlewkę.. aż do powrotu autem do domu…
W aucie mieliśmy tylko ciastka i paluszki i tak odbyliśmy większość podróży, aż złapał nas porządny głód.
Boleśnie przekonaliśmy się, że lepiej nosić niż się prosić. Zatrzymaliśmy się kolejno na 3 stacjach i wybór jedzenia był tak kiepski, że darowaliśmy sobie jakiekolwiek jedzenie. Nie jemy mięsa co utrudniło wybór, oraz nie chcieliśmy jeść fast foodów. No właśnie. Jak przygotujemy sobie dobre, fajne i ciekawe przekąski na podróż to nie będziemy musieli, ani nie będziemy chcieli zatrzymywać się w przydrożnych barach. Unikniemy też irytacji i kłótni na pokładzie 🙂
Powiedziałam dość i postanowiłam wrócić do rytuału przygotowania się do podróży!
Usiadłam i poważnie się zastanowiłam. Przypomniałam sobie najlepsze wersje kanapek i przekąsek jakie przyrządzałam nam kiedyś na podróż, oraz to co się sprawdziło a co niekoniecznie.
I tak powstała taka lista propozycji na podróż autem 🙂 i nie tylko ..


Ze względu na środek lokomocji jakim się poruszamy musimy inaczej przygotować jedzenie które ze sobą zabierzemy.
Ze względu na czas jaki będziemy w podróży ilość..

Podróż samolotem.

Podróż samolotem to zdecydowanie najtrudniejszy temat.
Jedzenie które zabierzesz musi zajmować mało miejsca, być zgodne z prawem, i najlepiej nie być płynem 🙂
Mam swoich ulubieńców i gotowe zestawy , które zabieram w mniejszą i większą podróż.
Wśród nich jest zawsze baton białkowy Beraw (ten miętowy kolor). Daje mi zastrzyk energii, słodyczy i syci na dłuższy czas.
Jego zabieram w każdą podróż.
Do samolotu zabieram w większości produkty suche i nie psujące się.
Na dłuższe trasy zabieram coś słodkiego, bo podczas długiego lotu pomiędzy posiłkami czasem lubię podnieść sobie poziom cukru takie jak baton czy ciasteczka kruche. Zabieram też cukierki lub gumy, które ułatwiają dostosowanie się do zmiany ciśnień. I zawsze mam ze sobą wodę. Nawadnianie jest bardzo ważne podczas lotu. Po pierwsze w samolocie jest bardzo suche powietrze, po drugie pijąc wodę będziesz regulować ciśnienie oraz wpływać na dobry przepływ krwi. A to szczególnie ważne podczas długich lotów!
Często zabieram ze sobą pustą (żeby przejść kontrolę) butelkę filtrującą Dafi, większość lotnisk ma dozowniki wody pitnej, można także poprosić restaurację o napełnienie butelki lub napełnić własnoręcznie w łazience.
Kiedyś jak robiło mi się niedobrze w samolocie z powodu choroby lokomocyjnej to kupowałam colę. Obecnie lepiej znoszę loty więc zabieram tylko wodę nawet na krótki lot.
Nie polecam zabierania ze sobą owoców, gdyż te łatwo mogą się zgnieść w bagażu a i wyrzucanie pozostałości po owocach (skórki, ogryzka) jest kłopotliwe i „brudne”.
Lepszym rozwiązaniem będzie mus w opakowaniu 100ml. (u mnie najczęściej dayup) lub owoce suszone.
Dodatkowo polecam zapoznać się z prawem przewozu towarów. Do wielu miejsc na świecie nie można wwozić ani owoców, ani mięsa ani nabiału (kanapka z szynką czy kanapka z serem też się liczy) .. Więc co macie na podróż zjedzcie w samolocie.
Oczywiście możecie to wszystko kupić w strefie bezcłowej, ale na większości lotnisk zapłacicie jak za zboże..

Co zabieram?

†††- Batony Beraw (lub inne białkowe)
– Butelka filtrująca lub woda (kupiona na strefie bezcłowej)
– Suche ciasteczka (maślane lub pełnoziarniste )
– Coś słodkiego (jeśli nie ma upałów biorę czekoladę)
– Cukierki imbirowe (w razie gorszego samopoczucia i zmiany ciśnienia w samolocie) lub inne odświeżające oddech
– Mus owocowy
– Orzechy (najczęściej migdały) i suszone owoce
– Kanapka (do samolotu biorę bardzo rzadko , ale się zdarza) lub drożdżówkę (upieczoną przeze mnie)
To mój zestaw minimum dodaje do tego rzeczy na które akurat mam ochotę. Jeśli czeka mnie bardzo długa podróż zwiększam ilość i dbam o różnorodność.

Moja rada!
Na lot samolotem lub pociągiem zabierajcie rzeczy które nie mają mocnego zapachu.. Będziecie lecieć z wieloma osobami, którym zapach jajka, kiełbasy czy mięsa (a także chipsów o smaku bekonu ) może przeszkadzać.. Może was to nie interesować , ale wymiotująca osoba siedzenie dalej chyba nie byłaby najlepszą opcją 🙂

Zestaw na przetrwanie.

Dodatkowo do bagażu rejestrowanego wrzucam coś na pierwszy posiłek w nowym miejscu, bo po długiej podróży nie zawsze mam ochotę tego samego dnia na wizytę w restauracji lub chcę się najpierw wykąpać.. a i czasem godzina przylotu uniemożliwia kupienie czegoś na miejscu.
Najczęściej mam ze sobą coś w stylu gorącego kubka (Zupka, kisiel, budyń, musli) bo do zrobienia tego wymagany jest tylko kubek i gorąca woda a to jest na wyposażeniu większości hoteli lub jest najprostsze do zorganizowania. Na rynku są już dostępne zdrowe wersje dań typu instant więc nie obawiajcie się! Więcej o tym poczytacie TU.

Długi lot bez posiłku?

Jeśli wybieracie się w długą podróż liniami które nie oferują posiłków lub oferują tylko jeden na 11 godzin lotu dobrym pomysłem będzie zabranie za sobą cateringu. Widziałam raz podczas lotu grupę ludzi ze swoim własnym cateringiem i wtedy im bardzo zazdrościłam. Jak to zrobili?
Zamówili sobie posiłki w jednej z firm cateringowych (dieta pudełkowa) i mieli ze sobą posiłki ładnie, hermetycznie zapakowane.
Tu uwaga, że trzeba zjeść wszystko zanim wylądujesz lub zostawić resztę w samolocie gdyż nie wolno wwozić do wielu krajów mięsa, nabiału, owoców i innych (nawet jeśli są hermetycznie zapakowane!). Zazwyczaj na długie loty wybieram linie, które oferują 2-3 posiłki, jednak nie zawsze więc ta opcja wydaje się być bardzo kusząca 🙂

Podróż Koleją

Podróż pociągiem zdarza nam się bardzo rzadko.. Ale w delegację do Wiednia wybieraliśmy się właśnie pociągiem bo okazał się najwygodniejszą formą transportu.
Podczas podróży pociągiem istnieją lżejsze zasady niż samolotem. Możecie zabrać ze sobą więcej jedzenia (ale tyle , by je unieść i zjeść, ale nie ma sensu marnować jedzenia! ) Tu także uczulam na zapachy..
Tu fajnie sprawdzą się sałatki, kanapki, czy upieczone dzień wcześniej ciasto.
Przyda się także termos z kawą lub herbatą.

Podróż samochodem.

Tu może nas najbardziej ponieść kreatywność. Niemal nieograniczone przestrzenie bagażowe dają nam się nieraz ponieść.. Ale tak jak nas może was zwieść myśl , że po drodze kupicie co trzeba i zatrzymacie się na jedzenie. Nie zawsze jednak po drodze pojawią się dobre restauracje w odpowiednim czasie. Przykładowo jadąc w delegację do Niemiec zaraz za granicą Polski nie ma już żadnych ciekawych miejsc do zjedzenia..

Każdy ma swoich ulubieńców wśród przysmaków samochodowych.. Mój mąż na przykład nie rusza się w podróż bez kawy i paluszków.
Dajcie mu te dwie rzeczy a przejedzie pół Europy bez zająknięcia!
Z tym , że paluszki stosuje nie tyle w celu najedzenia się (bo czy można się najeść paluszkami ??) co w celu rozrywkowym. Podgryza paluszki z nudów i jak łapie go znużenie.. może tak całą drogę ..chrup chrup..

W podróż zawsze zabieramy kanapki, w odróżnieniu do podróży samolotem.
Zauważyłam także , że zwykłe kanapki w podroży tracą swój smak i stają się zapychające i nieciekawe szczególnie po kilku godzinach jazdy. I takie właśnie kanapki nie mają powodzenia..
Dlatego też po wielu naszych długich podróżach wymyśliłam kilka typów, które będą świetną alternatywą dla zwykłej kanapki z serem..
Wszystkie rzeczy oprócz kanapek samych w sobie możesz przyrządzić poprzedniego dnia. Kanapki będą lepsze zrobione tego samego dnia.

Zanim przejdziemy do przepisów kilka pomysłów na mniejszy głód
-Warzywa
Baby warzywa świetnie sprawdzają się na podróż. Takie poporcjowane większe warzywa straciłyby smak i puściły sok. Te są w sam raz na ..RAZ! Sprawdzi się marchewka, papryka, ogórki, pomidorki. A do tego rzodkiewka i seler naciowy jak lubicie.
-Sałatka w słoiku
Na krótszą trasę można zabrać sałatkę zrobioną w słoiku. Na dół dajemy dresing i twardsze warzywa , na samą górę sałatę. Przed zjedzeniem mieszamy i tyle.
Miks orzechów i owoców suszonych
Bardzo często przygotowuje go z tego co mam w domu. Do pojemniczka wrzucam różne rodzaje orzechów, rodzynki, morele, śliwki i zestaw gotowy.
-Owoce
Na podróż autem i pociągiem sprawdzą się także niektóre owoce. Ja lubię winogrona, małe śliwki, czereśnie i jabłka.
Czekolada
Na spadki energii i cukru 🙂
-Paluszki/ talarki
Fajnie jest pochrupać w aucie!
-Resztki
Zdarzyło mi się zabrać sernik który został ze świąt (Ale trzeba było go zjeść w miarę szybko :))

Kanapki

Kanapka z serem.. Pleśniowym!
Ale nie taka zwykła..
Posmaruj kanapkę masłem (delikatnie, chodzi tylko, żeby masło trzymało resztę w ryzach) lub majonezem i połóż na nią rukolę, ser pleśniowy (taki bez mocnego zapachu), pieczoną w piekarniku paprykę (lub mango chutney) dodaj upieczony na chrupko bekon ( u mnie z marchewki) i smacznego!

*Bekon z marchewki. :
Kroję marchewkę obieraczką na długie cienkie paski, zanurzam na noc w marynacie z oliwy, papryki wędzonej, wędzonej soli, suszonego czosnku i chilli. Następnego dnia smażę bez oleju na rozgrzanej patelni do chrupkości.
*Pieczona papryka.
Włóż do piekarnika pokrojoną na większe kawałki paprykę skropioną oliwą i solą. Piecz, aż będzie mięciutka i rozpływająca. PS. Patelnia grilowa nie daje takich efektów, a kupna ze słoika jest za tłusta! 🙂

Kanapka z humusem i grilowanymi warzywami.
Posmaruj grubo bułkę humusem z dwóch stron , dołóż grilowany bakłażan i cukinię (najlepiej żółtą), paprykę żółtą oraz twardą sałatę.. (świetnie będzie tez pasować ogórek kiszony- ale tylko na krótszą podróż) i gotowe.

Kanapka z twarożkiem i warzywami.
Wymieszaj twarożek śmietankowy z ulubionymi ziołami (najlepiej świeżymi) i dopraw solą i pieprzem. Ja dodałam szczypiorek, tymianek, oregano.
Dodaj do tego warzywa zgrilowane na patelni grilowej (i ostudzone) takie jak cukinia, pieczarka, cebula, bakłażan. Dodaj liść twardej sałaty (np raddicio), oliwki i w drogę!

Jak widzisz.. grilowane warzywa poprawią każdą kanapkę:)
Chętnie też wsadzam do kanapek awokado. Powoduje , że wkład jest bardziej kremowy 🙂

Zawiń je!
Czyli tortilla zamiast chleba.
Uwielbiam!
Wsadzam do niej sałatę, ogórek, pomidorki koktajlowe, fetę, suszonego pomidora, słupki marchewki i sos ( albo czosnkowy albo oliwę, ale z nią uważaj, bo Ci rozmoknie) Wszystko zabijam w folię i nie ma zmiłuj.
Możecie wrzucić do niej swoje ulubione składniki , zawinąć i w drogę!


Na dłuższą podróż sprawdzi się taka z zimnymi grilowanymi warzywami, kuskusem (lub qinuą) , fetą, rukolą słupkami marchewki ( lubię!) i twarożkiem czosnkowym.

Kanapkowa rada!
Lepiej smakują kanapki z czymś mokrym w środku więc podrasuj swoją ulubioną wersję kanapki, warzywami takimi jak pieczona papryka czy bakłażan, suszonymi pomidorami czy ogórkiem (ale wybierz raczej korniszon niż kiszony)




Calzone.

Pizza do auta ? Idealnie! To mój hit ostatnich podróży!
Normalna pizza byłaby mało poręczna, dlatego forma calzone sprawdza się perfekcyjnie.
To także świetny przysmak na piknik!

Jak nie macie czasu wyrobić ciasta ma pizzę, skorzystajcie z tego kupnego.
A jak macie czas to zróbcie go więcej i zamróźcie.
Ja zawsze korzystam z przepisu z kwestii smaku .

Wybranie farszu do calzone do zjedzenia na ciepło nie jest takie trudne, ale takie które będzie dobre na zimno.. już nie jest takie oczywiste..
Ten dzisiejszy wyszedł mi pyszny! Na zimno, zjedzony następnego dnia.. Kilka razy testowałam ten przepis i za każdym razem jest pycha! To mój bezsprzeczny hit podróży na teraz 🙂

Pamiętajmy, by trzymać go w papierze lub woreczku lnianym będzie o niebo lepszy niż taki z worka foliowego (ja na podróż kanapki pakuję w śniadaniowe torebki papierowe.)

Farsz do pieroga:
-Sos bbq (heinz)
-Wędzony ser
-Fetę (można pominąć)
-Goudę w kostkach (centymetrowe kostki)
-Grilowaną cukinię,
-Grilowane pieczarki
-Suszony pomidor
-Bekon z marchewki (został mi z kanapki)

Ważna jest odpowiednia ilość sosu, by nasz „pieróg” był mokry w środku, ale nie przesadźcie bo się rozpadnie:)
Piekłam pieroga koło 20 min w 200′ na termoobiegu (i na kamieniu do pizzy, ale nie jest to nieodzowne) Po upieczeniu przewróciłam go na drugą stronę i zostawiłam jeszcze jakiś czas w piekarniku.

Opcje które możesz także przygotować:
-Szpinak, sos czosnkowy, ser
-Chilli sin carne (fasola, kukurydza)
-Soczewica z pomidorami i ostry hallumi
– Tuńczyk, suszone pomidory, ostry sos chilli

Pamiętajcie, by to wszystko przyprawić nieco mocniej niż normalnie. Przyprawy są odczuwane mocniej kiedy danie jest ciepłe a poza tym w calzone macie sporą ilość ciasta 🙂

Racuszki z jabłkiem lub serem.


To także fajna opcja do auta i do ręki na zimno. A co najważniejsze można to zrobić dzień wcześniej.


Racuszki z serem zrobiłam z śmietankowym serkiem a nie tradycyjnym białym dzięki temu placuszki wyszły bardziej zwarte.
Ważne, by dodać do nich sporo wanilli i skórkę z pomarańczy. Dzięki temu jedzone na zimno będą pyszne!

Przepis:
-Serek śmietankowy 200g
-2 jajka
-4 łyżki cukru (ale dajcie tyle ile wam pasuje)
– ekstrakt z wanilii i pomarańczy
-1.5 szklanki mąki
-2 łyżki mleka jeśli trzeba
-duża szczypta proszku do pieczenia

-Jajka najlepiej mocniej roztrzepać, ale jeśli nie macie czasu zmieszajcie wszystko i na patelnię 🙂 Smażę na patelni naleśnikowej która jest delikatnie naoliwiona pędzelkiem.


Do tych z jabłkiem warto dodać dużo cynamonu i mocniejszy w smaku cukier kokosowy lub brązowy.
– Duże słodkie lub kwaśne jabłko starte na tarce
-Mleka
-mąki
-budyń
-4 łyż. cukru kokosowego
Te placki zawsze robię na oko! Tak jak moja mama, teściowa i babcia. To samo i wam polecam.. Wrzućcie do miski mleko ( ile chcecie szklankę lub dwie) jajko, starte jabłko, łyżkę budyniu, cukier a mąki dodawajcie aż osiągniecie konsystencję bardzo gęstą, ale nie taką , że łyżka staje 🙂 Smażcie na mocno rozgrzanej patelni.

Drożdżówki.


Podejścia do drożdżówek miałam 2.. Dwa rady podczas rośnięcia ciasta rozpoczęła się burza.. Czy to w ogóle jest możliwe??? Za pierwszym razem niestety nie wyrosło, za drugim już sobie poradziło w burzą 🙂 Moje drożdżówki są standardowe , ale spokojnie możesz wykonać takie zamknięte z bardziej mokrym farszem.
Te zabezpieczone papierowym woreczkiem zabrałam dwa razy na pokład samolotu.

Składniki:
-25g świeżych drożdży
-250g Mąki ( u mnie pół na pół gryczanej i pszennej )
– 50g Cukru
-Jajko
-50g masła
-125 ml mleka (może być roślinne)

środek:
-250g twarożku (na wszystkie)
-2 Jajka
-2 łyż. cukru pudru
-łyż. mąki ziemniaczanej lub budyniu
– Wanilia
– pół łyż. startej skórki pomarańczowej lub konfitury różanej

Kruszonka:
-20g masła
-4 łyżki mąki
-łyżka cukru
-Łyżka kakao
-Orzechy
-Kilka krówek

  1. Zrób zaczyn z łyżki mąki,łyżki cukru, drożdży i ciepłego mleka i odstaw na 20 minut do wyrośnięcia w ciepłe miejsce .
    Ja w tym czasie odpalam odcinek serialu 🙂
    Zaczyn musi zwiększyć swoją objętość.
  2. Wsyp do miski mąkę , szczyptę soli i cukier i powoli wlewaj zaczyn. Wyrabiaj powoli ciasto a po chwili dodaj rozpuszczone lecz nie gorące masło. Wyrabiaj . Ja używam do tego robota, ale jak go nie masz wyżyj się za wszystkie czasy, ale oddaj facetowi niech się te jego mięśnie na coś przydadzą. Walcz z ciastem przynajmniej 10 minut.
  3. Przykryj miskę lnianą ścierką i daj do ciepła. A ty obejrzyj kolejny odcinek serialu a najlepiej dwa.. ciasto musi poleżeć minimum 40 minut a najlepiej z 1.5h.
  4. Ciasto musi podwoić swoją objętość. Jak tak się stało podziel na małe placki (wielkość jaką chcesz, ale pamiętaj , że troszkę wyrosną) . Połóż na papierze do pieczenia na blasze, przykryj ściereczką i daj im z 20 minut. W tym czasie napij się wina i zrób farsz do swoich drożdżówek. U mnie było pół z serem a pół z kruszonką i orzechami.
  5. Jak placuszki urosną zrób sobie w ich środku niewielkie wgłębienie (palcami albo szklaneczką) i do wgłębienia nadzienie ( u mnie ser, ale możesz też dać mak, albo gęsty budyń. To nadzienie serowe jest lejące nie stresuj się zsiądzie się w piecu 🙂
    Jak chcesz drożdżówki z kruszonką (dłużej trzymają i mniej brudzą) nie rób wgłębienia tylko pokrusz kruszonką i z krówką, powsadzaj kilka orzechów i do pieca.
  6. Piecz góra dół bez termo 180′ aż się zarumienią u mnie to było 15 min.( lepiej jak drożdżówki są bledsze, nie czekaj aż się zrobią mocno rumiane, bo będą suche)

Ciastka imbirowe.

Dobra przegryzka na chorobę lokomocyjną i do kawy. Ich mocny smak pobudzi Cię podczas drogi. Je możesz upiec nawet kilka dni przez podróżą. Spakowane w hermetyczny słoiczek przetrwają kilka dni.

Składniki:
-żółtko
-250g mąki ( może być pszenna lub gryczana)
-90g cukru (najlepiej kokosowy)
-Kandyzowany imbir (w zależności od mocy smaku od 2 łyżek do 4)
-Kostka zimnego masła
-opcjonalnie Łyżeczka suszonego imbiru (ja wolę bez)

Wszystkie składniki połączyć i jak najszybciej wyrobić. Rozwałkować i powycinać ciasteczka. Piecz koło 10 minut w 180 ‚.

Najprostsze ciastka orzechowe

To ogólnie najprostsze ciastka ever, które mozesz zrobić wszędzie gdzie tylko masz piekarnik!
A do tego pyszne, sycące, zdrowe i pełne białka!

Do ich przyrządzenia potrzebujesz tak naprawdę 3 składników.

Masła orzechowego ( u mnie ok. 200g masła 95%)
Jajka ( u mnie jedno)
Cukru ( u mnie erytrytol i cukier kokosowy w ilości około 3-4 łyżek)

Ja dodałam jeszcze łyżkę kakao i sól na wierzch. Z takiej proporcji wyszło mi 16 ciastek.

Zmieszaj masło orzechowe, jajko, cukier i kakao.
Zwilż ręce i uformuj kulki wielkości orzecha włoskiego, zgnieć widelcem lub palcami i masz już ciastko.
Ułóż na blasze wyłożonej papierem i posyp solą z wierzchu.
Piecz aż do zrumienienia. U mnie to było 15 minut w 160 stopniach termoobiegu.

Uważaj! Ciastka będą miękkie póki nie wystygną. Zaczekaj więc z ich wyciągnięciem.

Czuję, że od teraz każda podróż będzie smaczna 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *