Work Love Travel

Jak sprawić, by walentynki trwały cały rok?

Nie obchodzimy walentynek w szczególny sposób. Nie ignorujemy tego dnia udając, że nie istnieje, ale nie robimy sobie wybujałych prezentów czy nie idziemy z racji tego dnia do kina.. To drugie przede wszystkim, gdyż to mogłoby się skończyć rozwodem prędzej niż świętowaniem miłości.. Oboje nie lubimy tłumów i wybieranie się w najbardziej tłoczny dzień do kina czy restauracji nie jest w naszym stylu!

Oczywiście każdy z nas pragnie być kochany i pragnie wiedzieć to i czuć.. Walentynki są dobre i pożyteczne szczególnie w okresie przed związkowym i tym początkowym dla związku.. Mogą być bodźcem do wyznania miłości czy pretekstem, by spędzić z kimś więcej czasu.. Sama jako nastolatka i młoda kobieta dostawałam ekstra odwagi przed walentynkami 🙂

Jednak uważam , że w stałym długotrwałym związku powinno się dbać o drugą osobę przez cały rok a nie tylko od święta.. Oczywiście tu także Walentynki mogą być dla nas bodźcem do okazania sobie większej czułości i uwagi, jednak to właśnie ta atencja w szare, zwykłe dni jest najważniejsza i to ona buduje silny związek.

Związek z osobą, która pracuje za granicą nie jest łatwy. Nasz styl życia podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej, bo wspólnie wyjeżdżamy. Do tego dochodzą rozłąki.. Choć życie dostarcza nam wielu wrażeń i zmienności, można popaść w rutynę .. Podczas takiego mniej stabilnego trybu życia czasem też trudniej wzbić się na szczyty kreatywności czy empatii. Czasem tak wiele się dzieje, że sprawy bardziej górnolotne są odstawione na boczny tor.. Jednak! By związek mógł się rozwijać trzeba pamiętać, że uczucia, czułość i dbanie o siebie nawzajem z bocznego toru szybko muszą wrócić na tory codzienne i priorytetowe.. inaczej.. zostaną na uboczu na stałe..

Jesteśmy ze sobą ponad 13 lat z czego ponad 10 to małżeństwo.. Wiem o czym mówię.. Byliśmy na skraju rozwodu więc dbamy o nasz związek i staramy się bardzo nad nim pracować, ale nieraz zdarzało nam się zabłądzić.. Zdarzało nam się również popaść w rutynę i obojętność.. Jednak oboje mamy ustawioną „czujkę”. Kiedy któreś z nas widzi , że wpadamy na złe tory wszczynamy alarm. Czyli prozaicznie i normalnie mówimy sobie o tym. Rozmowa jest jedną z najważniejszych rzeczy w związku.. Bez niej nawet największa miłość nie poradzi sobie w trudach dnia..

Zdjęcie z naszej sesji narzeczeńskiej.


Opowiem wam jedną sytuację..
Miała on miajsce kiedy byliśmy w delegacji w Kapsztadzie. Kilka dni przed powrotem do domu wypadała nasza rocznica ślubu. Powiedziałam mężowi, żeby nie kupował mi kwiatów, bo szkoda je będzie wyrzucić jadąc do domu.. Kiedy nadszedł dzień rocznicy okazało się, że mój mąż kupił kwiatów ale też nie zaplanował kompletnie nic.. Ja byłam pewna , że on szykuje jakąś niespodziankę (mój mąż jest głównodowodzącym jeśli chodzi o wszelkie okazje i romantyzm) więc elegancko się ubrałam, przygotowałam do wyjścia i czekałam na jego powrót z pracy.. On wrócił do domu jak gdyby nigdy nic i zapytał jak zamierzamy świętować rocznicę. Zapytał czy chcę iść do restauracji czy może mam jakieś inne pomysły.. Ja niczego nie przygotowałam, byłam pewna, że on to zrobi.. I tak niedomówienia i brak rozmowy doprowadziły nas to sytuacji, że spędziliśmy ten dzień „byle jak”. Poszliśmy do jednej z naszych ulubionych restauracji a potem na spacer.. Wtedy powiedziałam mojemu mężowi, że jest mi przykro, że nic nie przygotował na ten dzień.. Nie wykazał się ani chęcią ani kreatywnością a miał dużo większe możliwości ode mnie. I gdybym wiedziała, że tak to będzie wyglądać, sama bym opracowała jakiś plan.. To był dla nas przykry dzień. Zamiast świętować złościliśmy się na siebie.. Jednak zrozumieliśmy, że zagubiliśmy się nieco w codzienności i spoczęliśmy na laurach.. Mąż zignorował fakt, że to jest dla mnie ważne a ja całą odpowiedzialność za ten dzień przerzuciłam na jego barki.. Po dwóch dniach mąż się zreflektował kupił mi kwiaty (najpiękniejsze!) i zabrał mnie do przepięknej, malowniczo położonej restauracji poza miastem (zdjęcia poniżej). Spędziliśmy bardzo miły wieczór.. Wyjaśniliśmy sobie wszystko i wróciliśmy na dobre tory.. Rozleniwiliśmy się w dbaniu o siebie, tym codziennym, ale także tym odświętnym.. A to już droga do upadku!
I oczywiście mogłabym całą sytuację przysłowiowo olać.. I nic nie mówić mężowi, lub smucić się i złościć na niego i siebie.. Ale ważne było by to wyjaśnić.. powiedzieć sobie o swoich oczekiwaniach.. To oczyszcza atmosferę, ale także uświadamia drugiej osobie jakie są nasze myśli i uczucia. Nie wymagajmy, że druga osoba odgadnie co siedzi w naszej głowie, czego chcemy i pragniemy.. Bo nikt nie potrafi czytać w myślach.. ! Ja czułam się lekko zaniedbana w tamtym czasie przez niego i pragnęłam pięknej rocznicy, ale on o tym nie wiedział dopóki mu nie powiedziałam..




Każdy długotrwały związek przez to przechodzi.. i to nie raz.. tylko raz na jakiś czas.. W gąszczu codzienności zapominamy o sobie.. o tym , że trzeba o siebie dbać.. Nie tylko o siebie nawzajem, ale o siebie samych także.. Spoczywamy na laurach myśląc, że już nie trzeba.. A trzeba zawsze.. ! Im związek jest dłuższy tym bardziej! I tak co jakiś czas pstrykamy się nawzajem w noski przypominając, że jesteśmy obok..

Jakie są nasze sposoby na to, by świętować walentynki cały rok bez względu na miejsce w jakim jesteśmy??

  1. Liściki miłosne. To coś co stosujemy oboje raz na jakiś czas.. Zaczęło się wiele lat temu.. Mój mąż przez kilka dobrych tygodni chował mi liściki w malutkich kopertach w różnych miejscach. I tak jednego dnia znalazłam liścik w laptopie, drugiego w kosmetyczce a trzeciego pod poduszką.. To bardzo miłe i ekscytujące..! Taka zabawa dla obojga. Jedna strona chowa i czeka aż zostanie znaleziony. A druga za każdym razem jest zaskoczona kolejnym liścikiem! Do dziś mam te liściki sch 🙂 A teraz co jakiś czas albo ja jemu albo on mnie zostawia jakieś ukryte wyznanie 🙂
  2. Słodkości. To głownie moja domena. Chowam mojemu mężowi jakieś smakołyki tak, by osłodzić mu dzień.. To do kieszeni płaszcza, to do kieszonki torby z laptopem.. Nieraz mija długi czas zanim znajdzie je wszystkie:)
  3. Zaskakiwanie się. Można się zaskakiwać na każdym polu i w każdej dziedzinie. A zaskakiwanie się wnosi dużo nowego „powietrza” do związku! Możecie zrobić coś czego nigdy nie robiliście.. albo ubrać coś co bardzo lubi druga osoba.. Zróbcie coś czego druga osoba się nie spodziewa.. efekt gwarantowany! Tu daję wam wolne pole.. przecież znacie się najlepiej!
  4. Uwaga. To bardzo cenne , by na co dzień być uważnym. By słuchać siebie i obserwować się nawzajem. Można zauważyć , że nasz partner jest bardziej zmęczony niż zawsze.. Albo ma trudniejszy okres w pracy.. Można zauważyć i zareagować.. To jest chyba jedna z ważniejszych rzeczy.. Ale i taka która wymaga dużego wkładu energii.. Trzeba być wyczulonym na potrzeby drugiej osoby.. Zaangażowanym w rozmowę i życie drugiej strony. Oczywiście mówię tu o związku partnerskim w którym istnieje równowaga. W czasie kiedy my dbamy o kogoś.. ktoś musi dbać o nas 🙂
  5. Rozmowa. Zawsze i wszędzie. Dzięki rozmowie możemy się dowiedzieć co ta druga strona myśli, czuje i czego pragnie. Nie możemy tego zakładać ani dedukować. Nawet znając się wiele lat.. Ludzie się zmieniają, czasy się zmieniają i potrzeby się zmieniają. Pozwólmy partnerom być tym kim chcą być a dowiadujmy się tego poprzez rozmowę. Nasz związek trwa tylko i wyłącznie dzięki rozmowie! Dzięki temu, że wyjaśniamy sobie pewne rzeczy, mówimy o uczuciach czy rzeczach dla nas ważnych lub trudnych. W sprawach dla nas bardzo trudnych i bolesnych o których trudno nam rozmawiać piszemy sobie czasem listy lub wiadomości. Czasem łatwiej jest coś napisać niż powiedzieć..
  6. Dbałość o siebie. Czy jest coś przyjemniejszego niż to , że druga osoba pomyślała o Tobie i zrobiła coś specjalnie dla Ciebie? Partner, który widzi , że po całym tygodniu padasz z nóg i zabiera dzieci na spacer byś Ty mogła odpocząć. Partnerka, która zabiera Cię na wycieczkę, bo miałeś wyczerpujący tydzień w pracy.. Żona , która robi mężowi lunch do pracy.. Mąż, który zabiera swoją połówkę do restauracji, by nie musiała gotować lub sam gotuje kolacje.. Kupienie ulubionych czekoladek bez okazji, kupienie kwiatów bez okazji.. zrobienie czegoś od siebie dla kogoś.. Czegoś czego nie robimy normalnie.. Wspieranie się w domowych obowiązkach i wymienianie nimi może bardzo zbawiennie wpłynąć na związek.. Kiedyś wróciłam ze spotkania z przyjaciółkami a mój mąż w tym czasie posprzątał kuchnię.. (na tip top!)
  7. Randki! Jesteśmy 10 lat po ślubie a wciąż chodzimy na randki! Zabranie wybranka czy wybranki bez okazji na randkę do kina, restauracji, na lodowisko zrobi dużo większe wrażenie niż nawet najlepsza kolacja w Walentynki! (Jeśli wasza druga połowa świętuje walentynki uszanujcie to ale polecam robić więcej nie od tylko od święta, wtedy te święta nie będą takie ważne)
  8. Wycieczki! Czy byłby nasz związek bez podróży ??:) Polecam Wam spontaniczne wycieczki w różne miejsca.. Piknik gdzieś pośrodku niczego.. wypad na lody do Nowego Targu (najlepsze lody!!), weekend w Barcelonie, czy Gdańsku.. Tak naprawdę to obojętne gdzie pojedziecie jeśli spędzicie razem czas i będziecie robić to co lubicie.. Podróże rozwijają, a wspólne podróże rozwijają podwójnie!
  9. Wspieranie pasji.. To ważny element. Nie można zapominać, że każdy z nas jest jednostką. Nie musimy dzielić wszystkich pasji. A nawet nie powinniśmy (według seksuologów relacja i pożycie zyskują, gdy każdy z partnerów ma cząstkę życia tylko dla siebie) Oczywiście wspieranie pasji i hobby drugiej osoby na pewno doda jej więcej pewności siebie i radości! Szanujmy swoją odrębność i nie zmuszajmy drugiej osoby do lubienia tego samego jednocześnie wspierając się nawzajem i od czasu do czasu dzieląc pasję. Możesz się wybrać z partnerem na mecz piłki nożnej jeśli jest fanem.. Możesz mu kupić bilety na mecz lub choćby razem z nim obejrzeć mecz w telewizji.. Mój mąż wspiera każdą moją artystyczną inicjatywę, a ja wspieram każdą jego nawet najmniejszą pasję! (choć czasem ich zupełnie nie rozumiem!) Najpiękniejszym elementem związku jest rozwój drugiej osoby dzięki naszej miłości i wsparciu! Mój mąż dzięki mnie jeździ na motocyklu, o czym marzył 🙂 bo kupiłam mu kurs na prawo jazdy.
  10. Prezenty od serca. Nie muszą być drogie, ważne by były dane prosto z serca. Możecie wykorzystać do tego celu niezwykłą listę prezentów (poczytaj o niej tu) lub swoją kreatywność. Wsłuchaj się w to co mówi twoja druga połowa.. Czasem niewielka drobnostka potrafi sprawić mnóstwo radości! Szczególnie ta niespodziewana!

Dbajcie o siebie codziennie a nie od święta.. A jeśli zdarzy wam się spocząć na laurach, to szybko wracajcie na właściwe tory.. <3 Dawajcie z siebie dużo i mówcie o swoich potrzebach.. Szukajcie rozwiązania w sobie zamiast winy w partnerze..

To są nasze sposoby i rady po 13 latach związku, a Jakie są wasze??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *