Work Love Travel

Otwartość.

Każdy ma preferencje co do miejsc jakie lubi. Jedni wolą miasto i jego energię, inni wolą wieś/busz i jego spokój. Według tego wybieramy wakacje. Ktoś kto nie lubi owadów, dzikich zwierząt a brak wygód go denerwuje nie wybiera się na safari.. A ktoś kto nie trawi architektury, miejskiego hałasu, dreptania po ulicach nie wybiera się na zwiedzanie wielkomiejskie. Tak mi się bynajmniej wydawało.
Czasem słyszę , że komuś „nie spodobało się” dane miejsce lub ktoś „nie polubił” danego kraju. I choć kiedyś używałam podobnych stwierdzeń szybko się ich wyzbyłam.

Życie i doświadczenie nauczyło mnie, że brak pozytywnych wrażeń i emocji związanych z miejscem są wynikiem mojego nastawienia/ oczekiwań oraz niedostatecznej wiedzy i poznania danego miejsca.

Każdy z nas postrzega subiektywnie, każdy z nas patrzy na świat poprzez pryzmat swoich doświadczeń, wiedzy , kultury w jakiej się wychował.. Wszystko staramy się nazwać i wszystkiemu nadać wartość. Wszystko oceniamy. Jednak ciężko ocenić dane miejsce i kulturę przebywając w nim i zwiedzając je pobieżnie przez dwa tygodnie.. Pobieżnie , bo inaczej się przecież nie da przez dwa tygodnie..  Jedziemy gdzieś i mówimy od razu „podoba mi się” lub ” nie podoba mi się” to tak jakby ocenić smak dania z obrazka. Każde miejsce ma wiele wymiarów, nie jesteśmy w stanie ich wszystkich poznać i dostrzec.

Do tego potrzebny jest czas i otwartość. Ja to nazywam stanem „openminded” , czyli otwartością umysłu. Kiedyś na studiach za zajęciach z kulturoznawstwa bodajże mówiliśmy o ocenianiu poprzez pryzmat swojej kultury. Pani profesor/magister/doktor (nie pamiętam) zaproponowała nam doświadczenie. Połowa grupy miała wejść na korytarz i wejść po upływie 5 minut. Po upływie 5 minut weszliśmy do klasy  i spotkaliśmy się z członkami plemienia X, które nie porozumiewało się mową. Przywitali nas jako gości. Mężczyzn usadzili na krzesłach a kobiety na ziemi.  Działo się tam więcej , ale dokładnie nie pamiętam a nie chcę zmyślać. Po zakończeniu doświadczenia Pani kazała nam opowiedzieć o tym co widzieliśmy. WSZYSCY uznaliśmy, że plemię ceni mężczyzn i nie szanuje kobiet gdyż zostały one usadowione na ziemi. Wszyscy oceniliśmy sytuację na podstawie tego jak jesteśmy wychowani i jak wygląda nasza kultura. Okazało się, że kobiety są według tego plemienia szanowane i traktowane jak boginie i właśnie dlatego zostały usadowione na ziemi, blisko matki ziemi a mężczyźni nie mogą dostąpić tego przywileju..
Było tam oczywiście więcej tego typu przykładów , ale ich już nie pamiętam. To było bardzo ciekawe doświadczenie, nie miałam jak go jednak „użyć” w życiu dopóki nie zaczęłam tak naprawdę podróżować. Taki pierwszy przełom pojawił się u mnie chyba podczas drugiej wizyty w Japonii. Po pierwszej wizycie przyjechałam zawiedziona. Japonia mi się „nie spodobała”, odbiegała od tego co miałam w głowie, od tego „jak powinna” wyglądać.. Oceniałam, nadawałam znaczenie i wartość rzeczom , którym nie powinnam.. Nie powinnam, nie mam prawa. Bo jak ja europejka mogę ocenić azjatycki kraj o tak długiej historii i tak odmiennej kulturze..
Za drugim razem totalnie się otworzyłam.. Nie oceniałam, patrzyłam , widziałam, słyszałam, czułam. Miałam już jakąś wiedzę na temat tego kraju. Teraz trzeba było się zmierzyć ze stereotypami na nowo. I poznać prawdę.

Od dłuższego czasu już tak nie robię. Gdziekolwiek jadę, jadę z otwartą głową. Staram się nic nie zakładać i na nic się nie nastawiać. Oczywiście to jest trudne i czasem muszę sobie o tym przypominać 😉  Dodatkowo moim życiowym celem jest widzieć piękno wszędzie. Odkrywać je i dostrzegać w miejscach i ludziach. Ono wszędzie jest ale sami nie pozwalamy sobie go dostrzec. Swoim nastawieniem psujemy sobie widok i zamykamy się na to co nowe.  Wielu rzeczy możemy nie rozumieć , z wieloma się nie zgadzać, wiele też będzie niezgodnych z tym jak sami żyjemy, ale nie możemy ocenić czegoś za złe lub gorsze.  Wszędzie gdzie jadę staram się widzieć prawdę. Nie to co rysuje się dla turysty czy obcokrajowca, ale prawdę.. Dlatego obserwuję, pytam i się zagłębiam..

 

Do sedna bo się rozpisałam.

Nie mówcie, że dane miejsce Wam się nie podoba. Nie mówcie, że coś jest złe. Sami sobie robicie Tym krzywdę. Zawsze starajcie się dostrzec fajne rzeczy w danym miejscu. Bądźcie otwarci na nowości.
Nie nastawiajcie się. Przygotowujcie się, ale nie nastawiajcie. Jak lecieliśmy do Dubaju i zobaczyłam, że będą tam 43 stopnie, ale to pomogło mi się przygotować psychicznie. Nie nastawiajcie się, że na Bali się wyciszycie, w Izraelu spłynie na was „Boża łaska”, że na Malediwach nigdy nie pada itd.. Jeśli się tak nie stanie, a jest duże prawdopodobieństwo , że się nie stanie, to będziecie zawiedzeni. Wielkie rzeczy dzieją się kiedy się na nie otwieramy a nie kiedy się na nie nastawiamy.

Za pierwszym razem nie pokochałam Japonii, za pierwszym razem znienawidziłam Hamburg,po pierwszej wizycie w Kapsztadzie miałam więcej wątpliwości niż pewności.. Ale te uczucia zmotywowały mnie tylko do większego otwarcia.. I dały mi sygnał o tym , że coś robię źle.  Nie jedźcie do Nowego Jorku jeśli nie lubicie zwiedzać miasta.. Nie jeźdźcie do Chin jeśli nie lubicie tłumów.. a do krajów arabskich jeśli lubicie kupować w spokoju.. Cyba, że tak jak ja lubicie wyzwania.. Lubicie uczyć się nowych rzeczy, poznawać, doświadczać i przekraczać granice..własne..

Ja nie lubię tłumów.. ale polecę do Chin.. przygotuję się tylko psychicznie .. 🙂
Nie lubię upałów.. jednak w Dubaju przeżyłam.. trochę narzekałam, ale był to wynik złego samopoczucia.
Nie lubię też zimna ( wiem , jestem straszna:)), ale chcę zobaczyć zorzę polarną zimą..
Kiedy wylądowaliśmy na Sri Lance z połową walizki sprzętu do snorkelingu i okazało się, że ocean nie nadaje się do wejścia aż do listopada powiedziałam tylko „trudno”..

Przygotowujcie się do wyjazdów , ale unikajcie stereotypów i przeglądania tylko zdjęć z instargama.. Każde miejsce ma dwa oblicza. Absolutnie każde. Czasem zobaczycie tylko jedno, nie oznacza to, że tego drugiego nie ma.

Polecam Wam także moją filozofię dostrzegania piękna. Często podczas delegacji „lądujemy” w miejscu, które na pierwszy rzut oka nie wygląda ciekawie .. Jednak narzekanie i nakręcanie się tylko pogarsza sprawę. Dlatego postanowiłam zmienić postrzeganie. Pomaga mi w tym fotografia to fakt. Ale uwierzcie , że nawet na śmietnisku znalazłabym piękno. Czasem , żeby je zobaczyć potrzebna jest po prostu inna perspektywa..

Wszystko jest w waszych głowach!
Podróże uczą, kształcą i zmieniają życie tylko wtedy kiedy się na to otworzymy. Wasze życie może się nie zmienić w podróży dookoła świata, bo nie będziecie otwarci.

Nie zamykajcie się w ramach tego co wiecie, znacie i rozumiecie. Czasem dzieją się rzeczy, które są całkiem poza tymi ramami.. które są poza jakimikolwiek ramami..

Teraz pokażę Ci miejsca, które odwiedziłam w inny sposób, niż sobie je wyobrażasz. Po co? Byś mógł zobaczyć inny wymiar. Byś następnym razem szerzej otworzył oczy i nastawił uszy.. Zobaczył prawdę i wielowymiarowość każdego miejsca. Nie odwracaj wzroku od prawdy, bo to ona da Ci więcej od pięknego widoku turystycznego miejsca.. Ale także nie da się nim zdominować. Uwielbiam znać prawdę i KOCHAM wszystkie odwiedzone przeze mnie miejsca właśnie za tę prawdę. Za bogactwo, biedę, piękne widoki i brud. Bo to autentyczność. I ta autentyczność zmienia mnie na lepsze.. Pozwólcie sobie na nią 🙂

 

 

To jest Hamburg podczas mojej pierwszej wizyty (znienawidzonej).. Już wtedy walczyłam, by spojrzeć na niego z innej perspektywy 🙂

 

To moja „zwykła” Japonia.. Taką jaką oglądałam na co dzień..

 

Kapsztad to wyjątkowo piękne miejsce, jednak nie brak mu ciemnej strony.. Slumsy i bieda to wciąż rzeczywistość większości ludzi..

 

Bieda jaką zostaliśmy na Jamajce kłóciła się z hotelowym luksusem i pięknymi widokami.

 

Sri Lanka to piękny koloryt, ale także brud , chaos i bieda.

 

 

A teraz idąc przez swoje miasto.. swoją ulicę.. postarajcie się otworzyć na to co Was spotyka.. Znajdźcie w nim piękno, ale także autentyczność. Sąsiada, który codziennie popija taniej klasy wino, ale także zachód słońca który odbija się w jego oknie.. Stare schody naznaczone zębem czasu.. tyle kroków, tyle ludzkich historii.. Bawiące się dzieci, czy zbyt głośne auta.. Otwórz się i poznaj swoje miejsce na nowo.. będzie Ci łatwiej otworzyć się poza jego granicami..

 

Ktoś zobaczy brak zieleni. Ja zobaczę prostą formę, przejrzystość, kolory ziemi i te chmury! Niby wszędzie takie same, jednak w takim miejscu to one grają pierwsze skrzypce..

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *