My,  Wakacje,  Życie delegacyjne

Dlaczego lubimy wakacje ALL INCLUSIVE !

To pytanie podchwytliwe. Dlaczego lubimy ( od czasu do czasu) pojechać na wakacje z tour operatorem w wersji All inclusive ? Czasem ludzie się dziwią, że my, którzy podróże ” mają w małym palcu ” ( co nie jest prawdą) wybierają wersję z „katalogu” a nie aranżują sobie wakacji sami.
No tak.. Może i słusznie..

Tyle, że nasze życie wygląda jak Wasze organizowane wakacje. Nieraz przypomina nawet podróż „backpackera”. Kosztuje Nas to sporo stresu ( często pozytywnego) i energii.
Każdy Nasz kontraktowy wyjazd wiąże się z dużymi zmianami, aklimatyzacją i organizacją życia w nowym miejscu.

Żeby tak solidnie odpocząć lubimy nie myśleć o tym kto nas odbierze z lotniska, gdzie pójdziemy na obiad czy co ugotujemy.
Lubimy wsiąść do samolotu z poczuciem , że od teraz Nasze decyzje będą leżeć gdzieś pomiędzy „basen czy plaża” a „rum z colą czy pinacolada” .

Na wakacjach potrzebujemy głównie odpoczynku dla głowy, spokoju i luzu..

Mówię czasem gdyż lubimy wolność jaką nam daje wyjazd samodzielny, ale czasem jesteśmy tak zmęczeni życiowym wyjeżdżaniem , że w wakacje chcemy tylko albo aż być.
Tu i teraz.. cieszyć się słońcem.. nie martwić się niczym..
Oczywiście nie potrafimy leżeć na plaży dwa tygodnie. All inclusive nie oznacza, że tylko leżymy. Dużo pływamy, czytamy, zwiedzamy ( często wypożyczamy auto) i cieszymy się sobą.. Rozmowami na które nie ma czasu na co dzień.. Książkami na które nie ma siły.. Oddychamy błękitem i leżakujemy w zieleni 🙂

 

Jeśli dalej się dziwicie przypomnę Wam moją SAMOTNĄ podróż do Japonii, opiewała w 2 loty ( ok 16 godzin z przesiadką) . Do tego jak wysiadłam w Osace o 8 rano czekały na mnie 4 pociągi po kolei i kolejne 6 godzin w podróży z ciężkimi bagażami i zmianami peronów oraz dworców.
A na miejscu „kuchnia” z jedną szklanką i jednym widelcem.. Następnego dnia ( mając okrutny jetlag) szłam 3 kilometry w jedną stronę pieszo do sklepu po asortyment i wyposażenie mieszkania oraz coś do zjedzenia gdyż mój mąż tam pracował po naście godzin dziennie.
Tak to wygląda.. „wysiadam” w innym kraju i muszę zacząć żyć z dnia na dzień. Ugotować, zjeść, posprzątać i znaleźć sobie jakieś twórcze zajęcie, by nie zwariować:)
A kiedy mój maż jest na kontrakcie za granicą ja przejmuję stery w domu i jestem i kobietą i mężczyzną. Kiedy trzeba muszę coś przykręcić, odkręcić. Zawezwać specjalistę.
Jestem zdana sama na siebie i muszę sobie poradzić.

Właśnie dlatego uwielbiam ALL INCLUSIVE..

Bo nie muszę nosić pieniędzy..

Mogę bezkarnie NIC nie robić.

Spełniać marzenia.

 

 

Jeść, pić , kochać 🙂

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.